OZPN - Puchar Polski
Mach wpuszczał, Mach bronił - Sparta z Wełna, Polonia z Fortuną w półfinałach PP

Wydarzeniem ćwierćfinałów piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu OZPN Piła były z pewnością cztery trafienia Piotra Dawidowskiego. Napastnik złotowskiej Sparty - do przerwy w konfrontacji z Polonią Jastrowie - trzy razy umieszczał piłkę w siatce rywali. Klasyczny hat trick nie zadowolił jednak reprezentanta Sparty, który w drugiej połowie dorzucił jeszcze jedno trafienie.
Wyczynem popisał się również Filip mach, na co dzień defensor chodzieskiej Polonii, który w Połajewie stanął między słupkami swojej bramki.

Przypomnijmy. Zgodnie z prognozami zwycięstwami gospodarzy zakończyły się mecze w Skokach i Wieleniu. Tam czwartoligowcy z Margonina pojechali bez połowy swojego optymalnego składu, a trzecioligowcy z Trzcianki wystawili głównie juniorów.
Decyzją trenera Mariana Kurowskiego do Wielenia pojechała grupa juniorów wsparta zawodnikami I zespołu, którzy spędzili niewiele minut na boiskach III ligi.
Trenerem desygnowano Piotra Sochackiego, który miał do dyspozycji następujących zawodników: M. Kuźnicki - J. Kaszkowiak, M. Kotiuszko, G. Świerblewski, J. Jaworek - M. Cyganek, D. Grubizny, F. Kottas, W. Natkaniec - W. Oczkowski i M. Kaczorowski.
Młodzież nie dała rady Fortunie, dla której jedynego, ale zwycięskiego gola uzyskał Łukasz Sorbal.
W poważnym osłabieniu do Skoków udał się Leśnik Margonin, ale i tutaj w niczym to także nie umniejsza wygranej gospodarzy. Wełna wygrała pewnie po trafieniach Jakuba Ślósarczyka i Arkadiusza Siudarskiego.
Karne z kolei decydowały o wyniku konfrontacji w Połajewie. Tam miejscowy Płomień dosłownie w 90. minucie meczu, po rzucie wolnym Romana Koczorowskiego objął prowadzenie 1:0.
Wcześniej bramkarz gości Marcin Kin bronił swojej bramki, powodując przewinienie poza polem karnym. Dla bramkarza Polonii była więc czerwona kartka i wspomniany rzut karny.
W bramce zespołu z Chodzieży stanął Filip Mach, na co dzień obrońca.
- Hm, wystarczyło trafić w światło bramki, tak był ustawiony mur – wspominał po meczu Piotr Gałecki.
Mach wyraźnie źle ustawił mur.
Trener Płomienia już był w ogródku i witał się z gąską, ale … arbiter prowadzący zawody przedłużył to spotkanie o 5 minut. W ostatniej sekundzie Polonia wykonywała rzut rożny. W pole karne gospodarzy wbiegli wszyscy zawodnicy Polonii, nawet wspomniany Mach. Celna główka Macieja Sudoła przedłużyła pucharową przygodę zespołu prezesa Mariusza Laskowskiego.
Potem dwa obronione karne przez Filipa Macha dopełniły reszty. Polonia zagra w półfinale.
- No tak, żarty się już skończyły. Teraz na poważnie już zagramy w pucharach. Mam nadzieje, że 28 kwietnia i 6 maja zagramy w finale – mówi prezes Polonii.
Trenerowi Gałeckiemu z kolei pozostało komplementowanie bramkarza Dawida Blaszke, który debiutował w tym meczu.
- Ze względu na warunki fizyczne bałem się o pozycję bramkarza ale Dawid bardzo mile mnie zaskoczył. Miał sporo szczęścia ale przyznam, że w niektórych sytuacjach bronił jak w transie – mówił trener Płomienia.
W półfinałach, które rozegrane zostaną 21 kwietnia zagrają: Wełna Skoki – Sparta Złotów, Fortuna Wieleń – Polonia Chodzież.

Foto: Przy piłce Dariusz Ciechacki. Właśnie ta akcja zainicjowana przez ofensywnego pomocnika Sparty Złotów zadecydowała o pierwszym trafieniu Piotra Dawidowskiego.

Wszystkie wiadomości

Tabele

Terminarz




Ogłoszenia Wałcz, Piła