OZPN - Puchar Polski
GDYBY GIGGS trafiał …

Niestety, trzcianecki Lubuszanin nie wykorzystał historycznej szansy, jaką była możliwość zdobycia Pucharu Polski na szczeblu Wielkopolski.
Zawiodła najbardziej skuteczność, ale oddać należy drużynie z Kleczewa honory za bardzo dobrą postawę, walkę, determinację i mądrą grę do ostatniego gwizdka.
Co ważne, docenili to kibice Lubuszanina, skandując po ostatnim gwizdku: Andrzej Ostański ...

Sokół zdobył Puchar na stadionie Sokoła. Nowo upieczony III - ligowiec pokonał Lubuszanina Trzcianka 1:0. Jedyna bramka spotkania padła w 12. minucie. Gdyby Tomasz Morawski, zamiast próbować łapać, wypiąstkował futbolówkę, może losy tego spotkania potoczyłyby się inaczej. Ale cóż, do odbitej piłki najszybciej wyskoczył Marcin Jankowiak i było 1:0.
Gdybać można, bo wcześniej znakomitą sytuację miał Michał Wawszczak. Gdyby strzelił ... Zresztą nie była to jedyna świetna okazja popularnego Giggsa. W I połowie miał jeszcze dwie, a na początku drugą kolejną wyborną okazję. Niestety Krakowiak był nie do pokonania. Bramkarz Sokoła był najlepszym graczem swojej drużyny. Z pewnością obok niego na wyróżnienie zasłużyli Jakub Dębowski i Łukasz Szczepaniak. Zresztą cała ekipa Andrzeja Ostańskiego, byłego szkoleniowca Lubuszanina, zasłużyła na wielkie brawa. Grała mądrze taktycznie, można było odnieść wrażenie jakby bardziej chciała.
Lubuszanin z kolei poza pierwszą połową, w której wypracował sobie kilka dobrych sytuacji, na pewno zawiódł. Zresztą nie tylko nas.
Sławomir Wójciński, jeden z czołowych zawodników Lubuszanina z drugiej połowy lat 80. przecierał oczy ze zdumienia.
- Obserwuję kolejny mecz z rzędu trzcianeckiej drużyny. Nie wiem, ale wydaje mi się, że gra coraz słabiej. Dzisiaj w ogóle gra bardzo topornie, na siłę, brak jej pomysłu, brak indywidualności, która niekowencjonalnym zagraniem mogłaby przełamać wyjątkową nieskuteczność - mówił nam popularny ,,Wójcina”.
Taki zawodnikiem w LUBU starał się być Krystian Feciuch, dla którego było to ostatni mecz w barwach klubu z Trzcianki (wraca z wypożyczenia do Polonii Warszawa). Nie wszystko mu jednak wychodziło.
Podopieczni Ostańskiego utrzymali wynik do końca.
- Widząc nieporadność Lubuszanina, byłem spokojny o końcowy wynik. Nie znaczy to, że się nie cieszę z końcowego rezultatu. Ba, jestem bardzo szczęśliwy. Urlop, na który wybieram się zaraz po meczu będzie mi lepiej smakował - oświadczył nam były szkoleniowiec Lubuszanina. Jego klasę docenili fani LUBU, skandując po meczu jego imię i nazwisko.
Lubuszanin miał w Szamocinie czuć się jak u siebie w domu. I chyba czuł, bowiem wspierała go nie tylko ponad 50 - osobowa grupa fanów. Zabrakło gola, który być może wskrzesiłby w tym zespole znacznie więcej aniżeli to, co zaprezentował.
Sokół Kleczew zdobył Puchar Polski. Sokół Szamocin zdał kolejny egzamin. Decydenci WZPN, którzy przyjechali do tego - jak to przez niemal 90 minut meczu mawiał spiker Robert Pawlikowski - tego urokliwego miasteczka, byli zdumieni formą organizacji. A to oczywiście zasługa prezesa Jacka Soforka, oddanych działaczy Sokoła oraz burmistrza Eugeniusza Kucnera, któremu jak widać Tygodnik Nowy nie na kredyt dał niedawne wyróżnienie piłkarskiego samorządowca roku.

Wszystkie wiadomości

Tabele

Terminarz




Ogłoszenia Wałcz, Piła